Posted by: BC on: Maj 22, 2009
Słynny menedżer Liverpoolu, Bill Shankly, powiedział kiedyś:
“Jeśli sądzicie, że piłka nożna jest sprawą życia i śmierci, to się mylicie. To jest coś znacznie poważniejszego”.
Na pozór śmieszne, czy też po prostu bezsensowne zdanie zupełnie zmienia swoje oblicze, gdy zagłębimy się w ten głęboki świat piłki. Wystarczy trochę uchylić drzwi do niego, by stwierdzić, że faktycznie jest w tym trochę racji. A im głębiej wejdziemy, tym więcej tej racji znajdziemy. Jestem wielkim fanem piłki nożnej, kocham piłkę, pełni ona w moim życiu ważną rolę. Niektórzy tego nie rozumieją i zdaję sobie sprawę z tego, że pewnie nigdy nie zrozumieją. Jednak w tekście tym chciałbym podzielić się właśnie z tymi osobami tym wszystkim, co w piłce jest fascynujące. Nie piękne, bo na pewno piłka nie jest tylko piękna. Często jest okrutna, niesprawiedliwa, nudna, skorumpowana… Ale to wszystko składa się na całość, która zawładnęła milionami osób na świecie i jeżeli tekstem tym uda mi się chociaż kilka osób „nawrócić”, przekonać kilka kobiet, że piłka to dla nas nie tylko wykręt, żeby nie iść na obiad do teściowej, a kilku facetów, że nawet nie przepadając za tym sportem warto jednak od czasu do czasu obejrzeć z kumplami jakiś mecz, to swój dług wobec piłki uznam za spłacony.
A więc: za co kocham piłkę nożną?
Posted by: BC on: Maj 6, 2009
Na początku najważniejsza sprawa – z tego miejsca chciałbym złożyć wielkie, naprawdę WIELKIE podziękowania dla koleżanki z pracy – Darii – która zgodziwszy się przyjść za mnie do pracy umożliwiła mi obejrzenie tego meczu. Meczu, którego nie zapomnę do końca życia.
Ok, pora na oficjalną część: najgorszy/najlepszy mecz jaki w życiu oglądałem. No cóż, mamy dzisiaj 6 maja 2009 roku i to właśnie tego dnia rozegrano drugi półfinał Ligi Mistrzów, w którym naprzeciw siebie stanęły jedenastki Chelsea i Barcelony. Jestem kibicem Barcy, co wszystkim, którzy dany mecz widzieli mówi wszystko. Pozostali niech czytają dalej.
Posted by: BC on: Listopad 14, 2008
Wcześniej już pisałem, że całkiem niedawno kupiłem Buzz’a na Playstation 3, teraz pora napisać o nim parę słów. A naprawdę jest o czym, bo gra ta, będąca teleturniejem, w którym możemy wziąść udział siedząc na kanapie w domu i dodatkowo zaprosić do niego do trzech znajomych, jest niesamowitą opcją na imprezy czy spotkania w większym lub mniejszym gronie.
W skład zestawu wchodzi płytka z grą (w całości w języku polskim) i cztery buzzery, czyli specjalne kontolery, którymi poruszamy się po grze i przede wszystkim odpowiadamy na pytania. Wykonane są one bardzo fajnie, idealnie mieszczą się w ręku i zdecydowanie zwiększają przyjemność z obcowania z grą. Sama gra to interaktywne studio, w którym ma miejsce teleturniej, gdzie możemy wybrać sobie postać, która będzie nas reprezentowała w rozgrywce (szeroki wybór: od klauna przez superbohatera, cheerleaderkę, geeka do parodiostycznych wersji Dartha Vadera lub Micka Jagera), jeden z kilku strojów dla niej, nawet dźwięk naszego “brzęczyka”, który odzywa się, kiedy odpowiadamy na pytania. Czytaj resztę wpisu »
Posted by: BC on: Listopad 1, 2008
Ostatnio na Playstation 3 coraz więcej pojawia sie tytułów, na które chcąc nie chcąc po prostu trzeba sięgnąć do portfela, wyjąć miedziaki i pędzić po nie biegiem do sklepu. Kilka dobrych tytułów na PS Store (Wipeout HD, Burnout Paradise, płyta Metallici na Guitar Hero by wymienić tylko te ostatnie), premiera Fallouta 3, coraz bliższa premiera Little Big Planet, do tego skusiłem się na kupno Buzz! Quiz TV i Dead Space – trochę tego się uzbierało. Gry na PS3 tanie nie są, więc zamiast się cieszyć z kolejnych dobrych gier na moją czarnulkę, ja z niepokojem patrzę co na horyzoncie, ponieważ swojej sztuki kiesy bez dna niestety jeszcze nie posiadam.
Jakiś czas temu z niecerpliwością czekałem na Mirror’s Edge – grę zapowiadaną jako rewolucyjną, rewelacyjną, szmery-bajery itp. Mnie osobiście filmiki z gry wcale nie przekonały, ale przez to chyba jeszcze bardziej czekałem na demo. Musiałem się na własnej skórze przekonać, czy gra jest faktycznie tak dobra. No i niestety się przekonałem. Czytaj resztę wpisu »
Posted by: BC on: Październik 26, 2008
Jestem świeżo po meczu Legii z Wisłą Kraków, który już przed spotkaniem został uznany jako mecz rundy, polski klasyk, spotkanie dwóch bezsprzecznie najlepszych drużyn ostatnich lat – w końcu w ciągu ostatnich 9 sezonów tylko raz mistrzem nie była jedna z tych dwóch drużyn. W tym sezonie po raz kolejny Legia i Wisła to ścisła czołówka ligi, dołączyły jednak do nich jeszcze Lech oraz Polonia, zatem walka o mistrzostwo może być bardziej wyrównana, a przez to zdecydowanie ciekawsza.
Czy szumne zapowiedzi tego spotkania miały sens? Ostatnio dużo emocji było przed meczem Lecha z Legią, jednak po meczu było juz zdecydowanie ciszej – brak goli, akcji, ogólnie dobrej gry, można powiedzieć ogólny zawód – nie tego spodziewano się po obu drużynach. Tym razem jednak wszyscy dostaliśmy to, co dostać chcieliśmy. Mecz był naprawdę dobry! Nie, był fantastyczny! Zdaję sobie sprawę z tego, że jedna jaskółka wiosny nie czyni, tak samo jak ten jeden mecz nie może być uogólnieniem poziomu naszej ligi, szczególnie, że były to jej dwie najlepsze drużyny, jednak naprawdę można było czerpać dużą przyjemność z oglądania tego spektaklu. Czytaj resztę wpisu »
Posted by: BC on: Październik 22, 2008
“Another Way To Die”, bo tak nosi jego tytuł, to kolejna dobra piosenka, którą usłyszymy w czołówce Bonda, tym razem w najnowszej części zatytułowanej “Quantum of Solace”. Klip podesłał mi kumpel (dzięki Pawlik), z początku jakoś do mnie nie trafił, ale mniej więcej za trzecim razem już poczułem klimat. W tej chwili mogę powiedzieć, że jest to doskonały wybór. Odkąd Bondem został Daniel Craig, który agentem 007 jest nieco innym, niż ci, których do tej pory mieliśmy okazję oglądać, także początkowe piosenki mają inne brzmienie, klimat, a jednak bardzo dobrze, podobnie jak Craig, pasują do odświeżonej serii. Czytaj resztę wpisu »
Posted by: BC on: Październik 15, 2008
O sobotnim meczu z Czechami nie ma co pisać, wszystko już zostało przez te kilka dni powiedziane. Był to najlepszy mecz Polaków od 2 lat, od pamiętnego spotkania z Portugalią. Gra naszej drużyny znowu wyglądała tak, jakbyśmy sobie tego życzyli, strzeliliśmy dwie piękne bramki, wygraliśmy z jedną z lepszych ekip w Europie. Nastroje wspaniałe.
Dzisiaj przyszedł czas na Słowaków. Wiadomo, że musiał to być inny mecz, z gorszą drużyną, tak więc to oni musieli liczyć na kontrataki, a nie my. A jak Polakom wychodzi atak pozycyjny, każdy kibic chyba wie. Poza tym mecz na wyjeździe, ktoś tam coś tam przebąkiwał o “problemie drugiego meczu”, czyli po meczu lepszym, kilka dni później przychodzi mecz gorszy. Wszystko to miało sens, teoretycznie mógł to być mecz trudniejszy niż ten z Czechami. To, co się jednak stało, przeszło chyba nasze najgorsze przypuszczenia. Czytaj resztę wpisu »
Posted by: BC on: Październik 12, 2008
Wygrzebałem ostatnio na dysku relację, którą napisałem po pierwszej na żywo grze w pokera razem ze znajomymi. Miałem niezły ubaw czytając ją, przypomniało mi się jak wszystko na początku nam nieporadnie szło, przypomniały mi się wszystkie dziwne, śmieszne, fishowate zagrania, więc pomyślałem, że w sumie warto tu wrzucić. Od tamtej pory trochę się zmieniło, moja gra, mimo że nadal pewnie słaba, jest już jednak na zdecydowanie wyższym poziomie, sama wiedza na temat pokera też poszła w górę, przez co sporo tu pokerowego żargonu. Mam jednak nadzieję, że dla niegrających w pokera, będzie to w miarę zrozumiałe, na wszelki wypadek na końcu zamieszczam krótki słowniczek zawartych w tekście pojęć ;)
Przygodę z pokerem zacząłem niedawno. Najpierw jakieś freerolle, potem próby gry na najniższych stawkach stoliki cashowe oraz turnieje sit & go w sieci. Sukcesy niewielkie, by nie powiedzieć żadne, ale może z czasem zaczną się jakieś pojawiać. W końcu przyszedł czas na grę live. Ale nie, nie w Hiltonie czy chociaż Barze Alternatywnym, poziom mojej gry sprawiłby tylko szybkie oddanie moich pieniędzy innym graczom, zanim wygodnie bym się rozsiadł przy stoliku. Tak więc jako pierwsze doświadczenie z gry prawdziwymi żetonami, a nie jakimiś cyferkami i paroma pikselami, postanowiłem zdobyć w grze z moimi dwoma kumplami. We trójkę zasiedliśmy przy stoliku, wyjęliśmy z walizki żetony, wpłaciliśmy wpisowe po 5 zł i rozpoczęliśmy grę. Jak widzicie stawki były poważne, zwycięzca brał wszystko, więc było o co grać:) Czytaj resztę wpisu »
Posted by: BC on: Październik 8, 2008
Inaczej tego posta można zatytułować “Jak się zachowywać, by nie dostać w gębę od pracownika kolektury”. Tak się złożyło, że od ponad roku mam do czynienia z kolekturą, jestem gościem, który rozdaje miliony (a tak naprawdę zabierającym pieniądze naiwniakom). Problem polega na tym, że moja praca rozpoczyna się o godzinie 8 rano, kończy o 21 wieczorem. Kolektura ta mieści się w saloniku prasowym (nie lubimy określenia kiosk ;), a ten z kolei w często i gęsto odwiedzanym centrum handlowym. No więc trochę ludzi się przez te 13h przewija, a w momencie, kiedy jest kumulacja… można to określić jednym słowem: przesrane. Tym bardziej, kiedy się ludzi zbytnio nie lubi – a ja tak na moje nieszczęście (w tym wypadku) mam.
Tym samym, żebym ja nie denerwował was, drodzy totkowicze, wy nie możecie denerwować mnie. Jestem cierpliwy, ale każdy z nas ma jakieś granice, tak więc starając się, by nasza współpraca przebiegała bezkonfliktowo, piszę do was ten poradnik, a wy postarajcie się go przeczytać, przemyśleć i wprowadzić w życie :) Czytaj resztę wpisu »
Posted by: BC on: Październik 3, 2008
Wczorajszy mecz pomiędzy drużynami Lecha Poznań i Austrii Wiedeń o wejście do fazy grupowej Pucharu UEFA był (a przynajmniej powinien być) dla wszystkich kibiców piłki kopanej w Polsce wydarzeniem niezwykłym. Mecz ten, mimo, iż jestem warszawiakiem, a co za tym idzie Legionistą z krwi i kości, dostarczył mi tylu emocji, że do tej pory mam ciary, gdy o tym myślę. Darłem się w pokoju po każdym golu lechitów, rzucałem mięsem po każdym golu Austriaków i każdej dziwnej decyzji sędziego, a przy golu Murawskiego skakałem po pokoju jak głupi. Nareszcie polska drużyna pokazała, że w Europie też jesteśmy w stanie zagrać futbol piękny, ofensywny, tworzyć akcje z polotem, walczyć do ostatniej minuty i przede wszystkim potrafimy wygrać! Czytaj resztę wpisu »